Kopytka smażone

Ewa

Jestem Ewa, i pasjonuje mnie gotowanie. Bloga tworzę z ogromną chęcią bo uwielbiam dzielić się swoimi przepisami. Zawsze cieszę się jak ktoś próbuje moje przepisy!

Moze Ci sie takze spodobac...

14 komentarzy

  1. wcinajto pisze:

    Świetny pomysł na utylizację ugotowanych ziemniaków :). Zwyczajne kopytka i kotlety ziemniaczane mi się już trochę znudziły 🙂

  2. Świetna alternatywa dla zwykłych kopytek Jak najbardziej jestem ZA 🙂

  3. EVE pisze:

    fajne są takie kulinarne improwizacje 🙂 u mnie też w wyniku przetwarzania resztek kilka ciekawych przepisów powstało 🙂
    kopytek smażonych w głębokim tłuszczu nie znałam, nawet nie pomyślałabym że można je tak przyrządzić 😉
    pozdrawiam ciepło!

  4. Arvén pisze:

    Oo, podobają mi się nawet bardzo 😀 Nigdy nie przyszło mi do głowy, żeby kopytka smażyć, a wyglądają smakowicie!

  5. grazyna pisze:

    Wow, muszą być pyszne i jeszcze z tymi dodatkami, mniam 🙂

  6. kass pisze:

    Ewuś doskonały pomysł:) muszę wypróbować, u mnie często ziemniaki zostają…całusy!

  7. Anucha pisze:

    Że też wcześniej nie wpadłam na taki pomysł. Smakowicie to wygląda i na pewno po niedzieli będę miała takie pyszności na obiad. Pokazałam córce Twoje zdjęcia, a ona na to, że w Paryżu takie jadła:)
    Pozdrawiam cieplutko:)

  8. Majana pisze:

    Bardzo pysznie prezentują sie te kopytka. Nigdy nie jadłam takich smażonych.
    Pozdrawiam:)

  9. Gosia pisze:

    Smażonych kopytek nie próbowałam, a szkoda… Super pomysł!

  10. Maciek pisze:

    no muszę przyznać mamo, że kopytka się udały.

  11. Kuchareczka pisze:

    Jacie, nigdy takich nie jadłam,a wygladaja obłędnie!

  12. Paula pisze:

    w życiu nie słyszałam o takich kopytkach, a zapowiadają się rzeczywiście nieźle! w dodatku wcale nie wyglądają na takie, które mocno nasiąkają tłuszczem, więc tym bardziej mam na nie ochotę, bo kopytka to ja lubię niezmiernie 🙂

  13. mamamarzynia pisze:

    Jejciu, jak to wygląda apetycznie, aż oczy rwie! I szpinak, pyszności!

  14. O Kochana, takich smażonych to ja nie znam…odsmażane owszem,ale smazone nie…musze kiedys spróbować, bo takie piękne złociste:) pozdrawiam słoneczko:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: